Sprzedam: Obudowa mini ITX Thermaltake Core V1 Cube – zmieści zasilacz i GPU
Fajna Obudowa mini ITX – zmieści zasilacz ATX i długa kartę grafiki oraz dyski SSD/HDD 2.5 jak i 3.5 cala.
Obudowa nowa, nie używana, rozpakowana jedynie w celu sprawdzenia, czy nie została uszkodzona w trakcie magazynowania i wykonania real-foto (zamieszczonych na aukcji).
Na kolejnych zdjęciach real-foto oraz screeny ze strony producenta…





Wystawione i dostępne produkty i usługi możesz kupić tutaj
https://business.allegro.pl/uzytkownik/asgardws
Pamiętaj: Zamawiając u mnie nie musisz długo czekać na dostawę (wysyłam w 1-2 dni), otrzymujesz zamówienie i polską fakturę 23% VAT. Wystawiona aukcja to oferta tylko dla firm. Jeśli chcesz kupić, a nie masz firmy – to na pewno wśród znajomych masz osobę prowadzącą firmę lub działalność i możesz spróbować poprosić ją o zakup.
AI: Thermaltake Core V1 – mała kostka mini-ITX, która mieści zwykły zasilacz i prawdziwą kartę graficzną
Małe komputery zwykle każą płacić dwa razy. Raz za obudowę, drugi raz za części, które w zwykłej skrzynce są tanie i oczywiste. Krótki zasilacz formatu SFX kosztuje więcej niż porządny zasilacz ATX o tej samej mocy. Długa karta graficzna nie wchodzi, więc zostaje słabszy model albo kabel riser i pionowy montaż. Thermaltake Core V1 idzie pod prąd tej logiki. To kostka na płytę mini-ITX, na zewnątrz niewiele większa od dużego głośnika, a w środku zostawia miejsce na pełnowymiarowy zasilacz ATX i na kartę graficzną montowaną normalnie, bez przejściówki.
Nie jest to najnowsza obudowa na rynku i nie udaje, że zastąpi szklaną wieżę z portem USB-C z przodu. Jej sens leży gdzie indziej. Jeśli chcesz komputer na biurko albo do salonu, nie chcesz dopłacać do małego zasilacza i nie składujesz flagowej karty dłuższej niż przedramię, Core V1 wciąż jest jednym z czytelniejszych pomysłów w tej klasie.
Dlaczego małe obudowy tak często każą rezygnować z zasilacza albo karty
Standard mini-ITX opisuje płytę główną o boku 170 mm. Jest mała, ale procesor, pamięć i złącze karty graficznej są na niej takie same jak w dużym komputerze. Ograniczenie nie wynika więc z elektroniki, tylko z litrażu skrzynki i z tego, jak producent ułożył w niej części.
Typowa obudowa mid-tower ma często 40-60 litrów. Core V1 ma wymiary około 260 × 276 × 316 mm, co daje objętość bliską 22,7 litra. Każdy bok mieści się w przedziale 26-32 cm, więc na biurku zostaje ślad niewiele większy niż po pudełku na buty postawionym na sztorc. Te kilka litrów powyżej najostrzejszej granicy małych obudów nie jest przypadkiem. To właśnie one kupują miejsce na zwykły zasilacz, na kartę o długości do 285 mm i na duży wentylator z przodu.
Są mniejsze kostki, które też przyjmują zasilacz ATX. Zwykle płaci się za to ciasnotą przy kablach albo krótszą kartą. Są też nowsze obudowy o objętości kilkunastu litrów, bardzo zgrabne, ale prawie zawsze wymagają zasilacza SFX i często kabla riser. Core V1 wybiera trzecią drogę. Jest kompaktowa, lecz nie próbuje być najmniejsza za wszelką cenę.
Warto od razu oddzielić ją od podobnych nazw. Core V21 to większa kostka pod płyty micro-ATX. Core P1 to otwarta rama, a nie zamknięta skrzynka. Jeśli w ofercie widzisz sam skrót „Core V”, sprawdź dokładnie model. Chodzi o Core V1, najczęściej w czerni, z oknem, o numerze katalogowym w rodzaju CA-1B8-00S1WN-00. Przed zakupem i tak zestaw numer z aktualną kartą producenta, bo sklepy czasem mieszają warianty.
Jak jest zbudowana ta kostka i co zostaje po zdjęciu paneli
Z zewnątrz Core V1 wygląda prosto. Czarna blacha stalowa typu SPCC, czyli zwykła stal walcowana na zimno, stosowana w większości obudów, oraz duży bok z przezroczystego akrylu, a nie ze szkła hartowanego. Akryl jest lżejszy i tańszy, ale łatwiej się rysuje. Czyści się go miękką ściereczką, bez papierowych ręczników i bez agresywnej chemii. Śruby panelu dokręca się z wyczuciem, bo tworzywo nie lubi naprężeń.
Całość waży około 4,75 kg bez podzespołów. To niedużo, więc komputer da się przenieść jedną ręką, o ile karta i zasilacz nie dociążą go ponad wygodny chwyt. Na froncie pracuje fabryczny wentylator 200 mm. To najbardziej charakterystyczny element obudowy. Duże, wolno kręcące się śmigło zastępuje dwa mniejsze wentylatory i od razu mówi, do czego ta skrzynka została pomyślana. Ma wciągać dużo powietrza przy niskich obrotach, a nie błyszczeć podświetleniem.
Z przodu są dwa porty USB 3.0 oraz gniazda słuchawek i mikrofonu. Podłączasz je do płyty głównej zwykłą wtyczką audio HD Audio i 19-pinowym headerem USB 3.0, który na nowych płytach nazywa się zwykle USB 3.2 Gen 1. Brakuje portu USB-C z przodu. Jeśli płyta ma USB-C z tyłu, nadal z niego korzystasz. Po prostu nie wyprowadzisz go na przednią ściankę.
W środku układ jest klasyczny, co przy kostce wcale nie jest oczywiste. Płyta stoi na tackach, karta graficzna wchodzi prosto w złącze PCI Express, a zasilacz ATX ma własne miejsce w przedniej części komory. Nie ma piwnicy na kable znanej z dużych wież i nie ma szerokiego kanału za płytą. To, czego nie schowasz, będzie widać przez okno. Przy tej obudowie ładny montaż oznacza krótkie, płaskie przewody, a nie dziesięć opasek ukrytych w niewidocznym tunelu.
Klatka na dyski siedzi blisko zasilacza. Są miejsca na dwa dyski 3,5 cala albo 2,5 cala oraz na dwa dodatkowe nośniki 2,5 cala. Do rozbudowy kart jest dwa sloty, czyli tyle, ile ma płyta mini-ITX. Drugiej karty rozszerzeń i tak prawie nikt tu nie włoży, bo jedyne długie złącze na płycie zajmuje grafika.
| Element | Wartość typowa dla Core V1 |
|---|---|
| Format płyty | mini-ITX, 170 × 170 mm |
| Wymiary obudowy | około 260 × 276 × 316 mm |
| Objętość | około 22,7 litra |
| Masa pustej obudowy | około 4,75 kg |
| Zasilacz | ATX, długość do 180 mm |
| Karta graficzna | długość do 285 mm, montaż standardowy |
| Chłodzenie procesora | wysokość do 140 mm |
| Wentylator w zestawie | 200 mm z przodu, około 800 obr./min |
| Dodatkowy wentylator | 80 mm z tyłu, opcjonalnie |
| Dyski | 2 × 3,5 cala lub 2,5 cala oraz 2 × 2,5 cala |
| Sloty kart | 2 |
| Panel przedni | 2 × USB 3.0, audio |
| Bok | okno akrylowe |
Liczby powyżej pochodzą ze specyfikacji, którą Thermaltake i sklepy od lat podają dla tego modelu. Przed zakupem karty albo chłodzenia i tak zmierz konkretną sztukę. Producenci lubią zmieniać długość chłodzenia między rewizjami, a wtyczka zasilania karty potrafi zabrać więcej miejsca niż sam radiator.
Zasilacz ATX i karta graficzna – gdzie naprawdę kończy się miejsce
To jest powód, dla którego ta obudowa w ogóle zasługuje na dłuższy tekst. Mieści zasilacz ATX i kartę graficzną jednocześnie, bez kabla riser i bez przejścia na droższy, krótki zasilacz. W praktyce są jednak trzy limity, których nie obchodzi marketing. Długość zasilacza, długość karty i grubość karty.
Zasilacz może mieć do 180 mm głębokości. Tyle wynosi katalogowy clearance, czyli zapas miejsca. Wygodna długość to raczej 140-160 mm. Krótszy zasilacz zostawia palcom przestrzeń na wygięcie wiązki 24-pin, a ta wiązka w obudowie bez piwnicy jest najgrubsza. Zasilacz modularny albo przynajmniej półmodularny ma tu dużą przewagę. Z niepotrzebnych kabli po prostu rezygnujesz. Zasilacz z na stałe przyszytą wiązką da się zamontować, ale walka z kablami SATA i Molex, których nie użyjesz, psuje i przepływ powietrza, i widok przez okno.
Moc zasilacza obudowa nie ogranicza. Ogranicza ją karta, która fizycznie wejdzie. Do kart mieszczących się w Core V1 zwykle wystarcza dobra jednostka 550-750 W ze sprawnością 80 Plus Gold i z sensowną gwarancją. Tysiącwatowe modele bywają długie i mają sztywne przewody. W tej kostce to wada, nie zaleta.
Karta graficzna może mieć do 285 mm. To nie jest wymiar symboliczny. Wchodzą w niego liczne konstrukcje z dwoma wentylatorami i część krótszych modeli z trzema. Nie wchodzą najdłuższe karty z górnej półki, które dziś często mają 320-350 mm samego radiatora. Do długości z katalogu karty dolicz wtyczkę PCIe. Jeśli gniazdo zasilania jest na końcu obudowy karty, wystająca wtyczka i sztywny przewód potrafią zabrać 20-40 mm. Bezpieczny wybór to karta wyraźnie krótsza niż limit, najlepiej z zapasem około 30 mm, albo model z wtyczką schowaną z boku, a nie wystającą za radiator.
Drugi wymiar karty jest równie ważny. Obudowa ma dwa sloty śledzia. Konstrukcje dwuslotowe są naturalnym celem. Grube karty na 2,5-3 sloty bywają problemem nawet wtedy, gdy długość się zgadza, bo cooler opiera się o panel albo o wiązkę zasilacza. Przy nowoczesnych kartach czytaj nie tylko długość, lecz także grubość w slotach i w milimetrach.
| Podzespół | Zwykle się mieści | Zwykle się nie mieści |
|---|---|---|
| Zasilacz | ATX do 160 mm, modularny, płaskie kable | modele ponad 180 mm i długie, sztywne wiązki |
| Karta graficzna | do około 250-270 mm, najlepiej 2 sloty | flagowce 320 mm i więcej, bardzo grube coolery |
| Chłodzenie CPU | do 140 mm, niskie wieże i low profile | NH-U12S, Hyper 212 i inne coolery około 158 mm oraz wyższe |
| Dyski | M.2 na płycie, kilka sztuk 2,5 cala, dwa HDD | rozbudowana macierz NAS z wieloma dyskami 3,5 cala |
| Chłodzenie wodne | najwyżej nietypowe, ciasne próby | typowe AIO 240 mm i większe |
Montaż karty bez risera ma konkretne skutki, nie tylko estetyczne. Odpada dodatkowy kabel, który potrafi kosztować tyle co tania obudowa, bywa źródłem niestabilności i zasłania przepływ powietrza. Karta siedzi tam, gdzie przewidziała płyta. Diagnoza jest prostsza. Jeśli obrazu nie ma, nie zastanawiasz się, czy winny jest kabel pośredni.
Przy procesorze limit wysokości coolera to 140 mm. To odcina popularne wieże o wysokości 158-165 mm, w tym wiele wersji Cooler Master Hyper 212 i Noctua NH-U12S oraz oczywiście dwuwieżowe NH-D15. Mieszczą się coolery niskoprofilowe oraz niższe wieże, na przykład Noctua NH-U9S o wysokości około 125 mm, a także fabryczne coolery dołączane do procesorów AMD i Intela. Wysokość zawsze sprawdzaj w karcie konkretnej wersji, bo ta sama nazwa handlowa bywa wyższa po zmianie wentylatora.
Pamięci RAM obudowa sama z siebie nie ogranicza. Ogranicza je cooler, jeśli jego wentylator nachodzi na wysokie moduły z podświetleniem. Przy coolerze do 140 mm zwykle da się to ułożyć, ale wysoka pamięć RGB i szeroka wieża to zestaw, który warto przymierzyć przed zakręceniem płyty w tacce.
Powietrze, temperatury i hałas w obudowie z wentylatorem 200 mm
Chłodzenie Core V1 opiera się na jednym pomyśle. Duży wentylator 200 × 200 × 30 mm wciąga powietrze z przodu i przepycha je przez komorę, w której siedzą karta oraz procesor. Producent podaje około 800 obrotów na minutę i poziom około 13 dBA. To wynik laboratoryjny, mierzony w warunkach, których biurko nie powtórzy, ale kierunek jest prawdziwy. Ten wentylator przy zdrowym łożysku prawie nie istnieje w tle. Głośniejsza będzie karta graficzna, a czasem cewki zasilacza.
Z tyłu można dołożyć wentylator 80 mm. Jest mały, więc nie zrobi z tej obudowy tunelu aerodynamicznego. Traktuj go jako delikatne wspomaganie wyciągu, a nie jako główny element. Przedni wentylator da się też zastąpić dwoma wentylatorami 120 mm, jeśli wolisz własny zestaw na regulacji PWM. Fabryczne śmigło 200 mm jest jednak dobrze dobrane do charakteru skrzynki. Mało obrotów, duża powierzchnia, filtr przeciwkurzowy przed wlotem.
Filtr ma znaczenie, bo kostka często stoi na biurku przez lata. Dodatnie ciśnienie z dużego wlotu i filtr z przodu ograniczają kurz lepiej niż obudowa bez filtra i z samymi dziurami. Filtr i tak trzeba co kilka miesięcy zdjąć i odkurzyć. Na podłodze, zwłaszcza na dywanie, kurz zbiera się szybciej niż na blacie.
Airflow, czyli przepływ powietrza, jest w tej obudowie prosty i dość skuteczny przy kartach, które nie są najgorętszymi modelami na rynku. Dwa wentylatory karty dostają świeże powietrze prawie bezpośrednio. Procesor korzysta z tego samego strumienia, o ile cooler nie jest przyduszony do panelu. Nie oczekuj cudów przy procesorze o bardzo wysokim poborze mocy i przy karcie, która sama w sobie ma 300 W. Do takiej konfiguracji ta skrzynka i tak nie została pomyślana, bo taka karta zwykle jest też za długa albo za gruba.
Chłodzenie wodne nie jest mocną stroną Core V1. Oficjalne mocowania opisują wentylatory, nie chłodnice 240 mm. Małe AIO 120 mm bywa tematem amatorskich prób, ale to nie jest obudowa do cichego zestawu z chłodnicą. Sensowna droga to powietrze. Dobry cooler do 140 mm, sensowna pasta, porządny przepływ z przodu i kable, które nie leżą na wentylatorze karty.
Hałas całej maszyny zależy głównie od karty. Akryl i cienka blacha nie tłumią dźwięku tak jak grube, wygłuszone panele. Core V1 nie jest obudową wyciszaną. Jest obudową przewiewną, z cichym wentylatorem własnym. Jeśli karta w spoczynku wyłącza wentylatory, a pod obciążeniem nie wpada w wysokie obroty, zestaw potrafi być bardzo spokojny. Jeśli karta ma głośny tryb boost, okno tego nie schowa.
Na rynku wtórnym sprawdź łożysko przedniego wentylatora. Egzemplarze z długim stażem czasem szumią, warczą albo mają luz. Wymiana jest możliwa, ale kupno „okazji” z zużytym śmigłem i porysowanym akrylem przestaje być okazją.
Dyski, płyta i złącza – drobiazgi, które decydują o wygodzie składania
Najlepszy dysk do tej obudowy to taki, którego w ogóle nie widać. Nowoczesna płyta mini-ITX ma zwykle jedno albo dwa złącza M.2. System i gry mogą zostać na kościach przykręconych do płyty, bez kabla SATA i bez zasilania. Wtedy klatka na dyski jest pusta, a w komorze zostaje więcej miejsca na palce i na łuk przewodu 24-pin. To dziś najczystszy sposób złożenia Core V1.
Jeśli potrzebujesz talerzowego dysku na archiwum, dwa miejsca 3,5 cala wystarczą na duży magazyn i drugi, mniejszy nośnik. Na serwer plików z czterema albo sześcioma dyskami ta obudowa się nie nadaje. Do takiego zadania są inne skrzynki, w tym większa Core V21, która i tak nie jest macierzą NAS, ale daje więcej zatok i płytę micro-ATX.
Płyta główna może być dowolną konstrukcją mini-ITX ze standardowym rozmieszczeniem otworów. W praktyce patrz na trzy rzeczy. Czy jest header USB 3.0 do przedniego panelu. Czy sekcja zasilania procesora ma sensowny radiator, bo w małej obudowie ciepłe powietrze karty i tak przechodzi obok. Oraz czy tylny panel I/O ma te gniazda, których brakuje z przodu, zwłaszcza USB-C, jeśli z niego korzystasz.
Karta sieciowa prawie zawsze jest wlutowana w płytę. Anteny Wi-Fi przykręca się z tyłu i obudowa im nie przeszkadza. Bluetooth działa tak samo jak w dużej skrzynce. Do salonu często wystarczy sam Wi-Fi, ale kabel Ethernet nadal jest stabilniejszy do gier i do dużych kopiowań.
Z przodu nie ma czytnika kart, przycisku wentylatorów ani kontrolera podświetlenia. Nie ma też miejsca na napęd optyczny. To obudowa z epoki, w której USB 3.0 z przodu było argumetem, a nie brakiem. Dziś ten zestaw gniazd jest skromny, lecz do codziennej pracy wystarcza. Pendrive, słuchawki, reszta z tyłu.
Przez okno widać płytę, cooler i kartę. Nie widać za to porządku, którego nie ma. Jeśli zależy Ci na wyglądzie, wybierz zasilacz z płaskimi, czarnymi kablami i nie zostawiaj w środku zbędnych wiązek. Jeśli wygląd jest obojętny, i tak warto te wiązki spiąć, bo luźny kabel lubi wpaść w wentylator 200 mm albo oprzeć się o śmigło karty.
Dla kogo ta kostka ma sens, a kto powinien wybrać inną obudowę
Core V1 jest bardzo dobra w wąskim, konkretnym zadaniu. Chcesz mały komputer do gier, do montażu filmów albo do pracy, masz albo planujesz kartę, która nie jest najdłuższą konstrukcją w sklepie, chłodzisz procesor powietrzem i nie chcesz kupować zasilacza SFX. Wtedy ta kostka oszczędza pieniądze tam, gdzie inne małe obudowy każą dopłacać, i nie dokładа problemów, których nie widać w tabelce, czyli kabla riser i walki z niestandardowym zasilaczem.
Dobrze wygląda na biurku, na szafce pod telewizorem i w zestawie, który raz na jakiś czas jedzie na LAN. Zajmuje mało miejsca w głąb blatu, a duży wentylator z przodu nie dominuje nad rozmową. Do salonu ma jeszcze jedną zaletę. Wygląda jak zamknięte urządzenie, a nie jak fragment serwerowni, pod warunkiem że kable z tyłu też ułożysz, a nie zostawisz w kłębie.
Słabsza będzie przy innych priorytetach.
- Masz kartę dłuższą niż około 285 mm albo grubą na trzy sloty. Szukaj większej obudowy, zamiast liczyć na to, że „może wejdzie na styk”.
- Chcesz chłodnicę 240 mm, customową pętlę albo najwyższe wieże powietrzne. Limit 140 mm i brak sensownego miejsca na radiator wodny zamykają ten temat.
- Potrzebujesz wielu dysków 3,5 cala, napędu albo rozbudowanego panelu z USB-C i czytnikiem kart.
- Zależy Ci na szkle hartowanym, wygłuszeniu i nowoczesnych złącza z przodu. Akryl i USB 3.0 zdradzają wiek projektu.
- Składasz komputer z najgorętszych części obecnej generacji. Sam fakt, że zasilacz ATX wejdzie, nie znaczy, że wejdzie karta, która ten zasilacz w pełni obciąży.
Na tle starszych konkurentów obraz jest prosty. SilverStone SG13 bywa jeszcze mniejsza i też przyjmuje zasilacz ATX, ale jest ciaśniejsza, a składanie przypomina układanie puzzli. Fractal Design Node 304 daje więcej zatok i spokojniejszy, zamknięty wygląd, lecz inny charakter i zwykle mniej „pokazowego” wnętrza. Nowsze obudowy ITX z obligatojnym SFX są często ładniejsze i mniejsze, ale droższe w całym zestawie, gdy doliczyć zasilacz i ewentualny riser. Core V1 wygrywa nie nowoczesnością, tylko stosunkiem objętości do zwykłości części.
Na rynku wtórnym, gdzie ta obudowa pojawia się często, oglądaj cztery rzeczy. Czy akryl nie jest zmatowiały i pęknięty przy śrubach. Czy wentylator 200 mm kręci się równo i cicho. Czy kompletne są stopki, śledzie, śruby i filtr. Oraz czy sprzedawca nie myli jej z V21. Brak oryginalnego pudełka nie jest problemem. Brak mocowań dysków już tak.
Jak złożyć w niej komputer, żeby nie walczyć z kablami
Kolejność montażu ma tu większe znaczenie niż w dużej wieży. Najpierw ustal części na papierze, dopiero potem odkręcaj panele. Karta, zasilacz i cooler muszą jednocześnie mieścić się w trzech limitach: 285 mm, 180 mm i 140 mm. Jeśli któryś element jest „prawie”, wymień go przed zakupem obudowy, a nie po wyjęciu płyty z pudełka.
Rozsądna kolejność wygląda tak.
- Złóż procesor, pamięć i cooler na płycie jeszcze poza obudową. W kostce palce mają mało miejsca, a backplate coolera i tak wymaga dostępu do tyłu płyty.
- Włóż zasilacz i ułóż tylko te kable, których użyjesz. 24-pin, zasilanie procesora, jedna albo dwie wtyczki PCIe do karty, ewentualnie SATA.
- Przykręć płytę i podłącz przedni panel, zanim karta zasłoni dolną krawędź.
- Zamontuj dyski albo świadomie z nich zrezygnuj na rzecz M.2.
- Kartę włóż na końcu i sprawdź, czy wtyczka zasilania nie opiera się o blachę oraz czy śledź przylega do obudowy bez unoszenia laminatu.
- Dopiero wtedy załóż akryl. Jeśli panel nie dochodzi bez siły, w środku jest kabel, a nie „za mała obudowa”.
Nie zaginaj przewodu 24-pin na siłę przy samej wtyczce. Lepiej poprowadzić łagodny łuk i spiąć go opaską dalej od wentylatorów. Przy zasilaczu modularnym zostaw zapas kilku centymetrów, żeby dało się wyjąć płytę bez rozpinania całej wiązki. Kabel audio przedniego panelu jest cienki i lubi wpaść pod śmigło. Przyklej go delikatnie wzdłuż krawędzi albo spiąj z grubszą wiązką.
Przed pierwszym uruchomieniem warto zdjąć akryl i popatrzeć, czy żaden przewód nie dotyka wentylatora 200 mm. Ten wentylator ma duże łopaty i mały luz względem niektórych wiązek, jeśli zostawisz je luźno na wlocie. Po złożeniu systemu ustaw w BIOS albo w programie płyty spokojną krzywą obrotów coolera procesora. Fabryczny wentylator obudowy i tak pracuje wolno, więc to cooler CPU i karta zdecydują o hałasie.
Jeśli komputer ma stać w salonie, zostaw z tyłu dostęp do portów i nie dosuwaj kostki na sztywno do ściany. Wylot i ewentualny wentylator 80 mm potrzebują kilku centymetrów. Z przodu nie zastawiaj filtra książkami. Cały pomysł tej obudowy polega na tym, że duży wlot naprawdę oddycha.
Core V1 nie jest obudową na wszystko i właśnie dlatego da się ją polecić bez naciągania. To niewielka kostka o pojemności około 23 litrów, w której zostaje miejsce na zwykły zasilacz ATX, na kartę graficzną w standardowym slocie i na chłodzenie powietrzem do 140 mm. W zamian akceptujesz akryl zamiast szkła, USB 3.0 zamiast USB-C, dwa sloty i świadomy dobór długości części. Gdy te warunki pasują do Twojego zestawu, składanie małego komputera przestaje być serią drogich kompromisów. Zostaje po prostu komputer, tylko mniejszy.
Ważne: Artykuł (w szczególności treści i obrazy) powstał w całości lub w części przy udziale sztucznej inteligencji (AI). Niektóre informacje mogą być niepełne lub nieścisłe oraz zawierać błędy i/lub przekłamania. Publikowane treści mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią porady w szczególności porady prawnej, medycznej ani finansowej. Artykuły sponsorowane i gościnne są przygotowywane przez zewnętrznych autorów i partnerów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za aktualność, poprawność ani skutki zastosowania się do przedstawionych informacji. W przypadku decyzji dotyczących zdrowia, prawa lub finansów należy skonsultować się z odpowiednim specjalistą.
Wystawione i dostępne produkty i usługi możesz kupić tutaj
https://business.allegro.pl/uzytkownik/asgardws
Pamiętaj: Zamawiając u mnie nie musisz długo czekać na dostawę (wysyłam w 1-2 dni), otrzymujesz zamówienie i polską fakturę 23% VAT. Wystawiona aukcja to oferta tylko dla firm. Jeśli chcesz kupić, a nie masz firmy – to na pewno wśród znajomych masz osobę prowadzącą firmę lub działalność i możesz spróbować poprosić ją o zakup.
Bazar. Sprzedam. Kupię. Zamienię. Wyprzedaż Garażowa. Czyszczenie Szafy. Używane i Sprawne.

A bright, solarized, glossy digital painted artwork in a High-Key Solarpunk style with a Mirror’s Edge minimalist aesthetic
and Y2K future-nostalgia, inspired by 1960 retro comic style and mixed with video game style of 2010s. A bright, solarized, glossy digital painted artwork in a High-Key Solarpunk style with a Mirror’s Edge minimalist aesthetic
and Y2K future-nostalgia, inspired by 1960 retro comic style and mixed with video game style of 2010s. A compact black cube computer case, about the size of a large speaker, standing on a desk near a monitor, with a large round fan filling the front and a clear side panel showing a full-size ATX power supply and a dual-fan graphics card mounted straight into the motherboard, cables kept short and tidy inside the small chamber. ;Background is a sun-drenched, high-gloss white Solarpunk inspired by Mirror’s Edge—sterile,
bright, and futuristic with subtle, minimal vivid deep red accents (#b90000) integrated into sleek white architecture.
The artwork has a slick, ultra-bright digital color palette dominated by radiant white, ice blue, and reflective silver.
Important additional colors are: #244481 (kind of navy blue) and #b90000 (kind of deep red).
Added some energetic and vivid small elements of deep reds, signal yellow, and controlled pops of green.
Smooth gradients, soft bloom light, and a bright, humorous, cyber-optimistic feel.
The overall style mimics neo-classic mid-century advertising with a humorous twist. ;Background is a sun-drenched, high-gloss white Solarpunk inspired by Mirror’s Edge—sterile,
bright, and futuristic with subtle, minimal vivid deep red accents (#b90000) integrated into sleek white architecture.
The artwork has a slick, ultra-bright digital color palette dominated by radiant white, ice blue, and reflective silver.
Important additional colors are: #244481 (kind of navy blue) and #b90000 (kind of deep red).
Added some energetic and vivid small elements of deep reds, signal yellow, and controlled pops of green.
Smooth gradients, soft bloom light, and a bright, humorous, cyber-optimistic feel.
The overall style mimics neo-classic mid-century advertising with a humorous twist.

